rolety

Zobacz jakie żaluzje są popularne

Wielkimi krokami zbliża się sezon letni, mimo że w pierwszych miesiącach roku ciągle zdaje się to daleką perspektywą. Na razie są ujemne temperatury, na drogach i trawnikach zalegają zaspy śniegowe, nieliczni myślą o tym, w jaki sposób będą sobie dawać radę w upały, a to jest właśnie najlepsza pora – poza sezonem niektóre wynalazki, jakie pozwalają przeżyć czas letni bez problemów, jakie zazwyczaj tym miesiącom towarzyszą, są nieco mniej kosztowne, choć trudniej dostępne.

Gdy jednak komuś zależy na możliwie najtańszym kupnie takiego wynalazku, jak żaluzje wewnętrzne czy zewnętrzne, dobrze pomyśleć o tym jeszcze w momencie, kiedy za oknem biało, a na termometrze wciąż minusy.

rolety

Oczywistym kłopotem latem są temperatury. Niektórzy radzą sobie z tym, stosując żaluzje, inni grube kotary, ale w nocy, kiedy najkorzystniej byłoby zostawić okno niezamknięte, trudno zachować kompromis pomiędzy bezpieczeństwem a wygodą – a przecież często dzieje się tak, że w ciągu nocy przez okno nisko położonego mieszkania do wewnątrz dostaje się ktoś o złych zamiarach. Idealnym rozwiązaniem i na dzień, i na noc, a między innymi na dni, które zamierzamy spędzić na urlopie: dwa tygodnie nad morzem, na nartach, gdziekolwiek, kiedy nie zawsze da się liczyć na pomoc sąsiedzką, są rolety zewnętrzne. Oczywisty kłopot z temperaturą jest załatwiony – znakomita większość promieni słonecznych nie dochodzi do środka, a nocą, gdy opuścimy rolety prawie do końca, okno (przetestuj profile podokienne: www.metal-plast.pl/oferta/profil-transportowo-montazowy/) da się otworzyć na oścież, cyrkulacja powietrza odbywa się bardzo płynnie, a my jesteśmy w stanie drzemać w spokoju.

Innym, nieco mniej oczywistym letnim problemem, odwiecznym utrapieniem ludzi żyjących między innymi na przedmieściach, są roje muszek. Bzyczące nad uchem w trakcie dnia, dostające się do oczu i do posiłków, krwiożercze, a wieczorem czy nocą gnające bez zastanowienia do dowolnego źródła światła, choćby skutkowało to utratą życia – i ciągle kąsają. Da się walczyć z nimi środkami chemicznymi, jednak jest to wbrew pozorom toksyczne także dla człowieka i zwierząt; można stosować elektryczne wabiki na komary, jednak nie rozwiążę to kłopotu w zarodku. Zaniedbywanym, humanitarnym i w gruncie rzeczy najskuteczniejszym wynalazkiem na komary są moskitiery (sprawdź tutaj). W Krakowie i pozostałych wielkich miastach ten problem może być się trochę mniejszy, ale wciąż występuje, a moskitiery (zobacz moskitiery) są w każdym aspekcie najlepsze, tym bardziej, że jest to nieduży wydatek, jednorazowy i na wiele miesięcy.